relacje z teściową forum
WPHUB. Newsy. Nie potrafi wybaczyć teściowej. Zorientowała się dopiero podczas ślubu. Dominika Najda. 13.02.2023 12:47. nie potrafi wybaczyc tesciowej (tiktok/@jazzyhop555) Relacje z teściową bywają trudne. W niektórych przypadkach bardzo łatwo o konflikt, a rosnące napięcia prowadzą jedynie do jeszcze większej niechęci.
Relacje z rodzicami i teściami. Związek między dwojgiem osób to nie tylko relacja . Relacje z teściową. Po zawarciu związku małżeńskiego młoda para wchodz. Monika Chwajoł, gwiazda programu "Królowe życia", trafiła do szpitala. "Nawet lekarze nie do końca wiedzą, co to" Monika Chwajoł trafiła do szpitala ze stanem zapal
Ja mam lepsze relacje z teściową, niż matką, a to przecież niby obca kobieta. 109 Odpowiedź przez Ola_la 2016-07-05 17:58:12. Ola_la; Przyjaciółka Forum
Czas trwania: 1 h 40 min. ilość Webinar : "Relacje nie tylko z Teściami". Oto webinar, który da Ci wskazówki do poradzenia sobie z trudnymi sytuacjami z teściową, mężem czy przyjaciółką w roli głównej. Dowiesz się między innymi: Czym jest teoria lustra i jak pomoże Ci w relacjach. Jak na związki wpływają oczekiwania.
Gdy spotykamy się z przyjaciółmi, którzy tak jak my są już po ślubie, w pewnym momencie temat rozmowy schodzi na teściów. Dzielimy się anegdotami o ich słabościach i błędach, komentujemy różne sprawy. Relacje z teściami są jednak bardzo ważne. Dobre relacje poskutkują wzajemnym wsparciem i niesieniem pomocy.
Site De Rencontre Pour Femmes Et Hommes Mariés. Drogie Panie,postanowiĹ‚am tu napisać, bo nie bardzo wiem, jak rozwiÄ…zać problem relacji z teĹ›ciowÄ…. Nie umiem siÄ™ do tego zdystansować, sprawa jest delikatna - bo chodzi o uczucia - a widziaĹ‚am, ĹĽe potraficie bardzo mÄ…drze doradzić w trudnych kwestiach przepraszam za dĹ‚ugość postu - staraĹ‚am siÄ™ ilustrować wszystko przykĹ‚adami, ktĂłre - mam nadziejÄ™ - wiÄ™cej powiedzÄ…, niĹĽ moje opinie i teĹ›ciowa bardzo ciepĹ‚o mnie przyjęła, dość szybko zaczęła być wylewna w okazywaniu mi uczuć i sympatii. Ja jestem raczej powĹ›ciÄ…gliwa i mam wraĹĽenie, ĹĽe pewnÄ… przykrość sprawiĹ‚o jej nieodwzajemnianie przeze mnie wyznaĹ„ typu "kocham ciÄ™". Jest bardzo pracowita i Ĺ›wietnie zorganizowana. W zasadzie nie potrafi siÄ™ lenić i odpoczywać, bardzo duĹĽo wymaga od siebie i od innych. Lubi i potrzebuje pomagać bliskim, przy czym pomaganie to polega na gotowaniu, sprzÄ…taniu, prasowaniu itp. Czasem niestety nie uwzglÄ™dnia przy tym potrzeb osĂłb, ktĂłrym pomaga. PrzykĹ‚ady: kiedy kupiliĹ›my mieszkanie, przez kilka pierwszych tygodni nie mieliĹ›my pralki. TeĹ›ciowa zabieraĹ‚a nam pranie i przywoziĹ‚a wyprane i uprasowane. CzuĹ‚am siÄ™ z tym dość niezrÄ™cznie, jednak perswazjÄ… wymusiĹ‚a na nas tÄ™ formÄ™ pomocy. Nawet po kupnie przez nas pralki chciaĹ‚a robić nam dalej pranie, bo przecieĹĽ my jesteĹ›my tacy zapracowani... Uwielbia dla nas gotować. Zawsze stara siÄ™ robić ulubione potrawy. AĹĽ czasem bojÄ™ siÄ™ powiedzieć, ĹĽe coĹ› mi smakowaĹ‚o, bo wiadomo, ĹĽe przy nastÄ™pnej okazji przywiezie to danie Bardzo zresztÄ… pomogĹ‚a nam po narodzinach dziecka - przygotowaĹ‚a niezliczonÄ… ilość obiadĂłw; wystarczyĹ‚o rozmrozić i zjeść. Bardzo byĹ‚am i jestem jej za to wdziÄ™czna. ChÄ™tnie kupuje nam różne przedmioty do domu (garnki, patelnie, deski do krojenia, rÄ™czniki itp. itd) oczywiĹ›cie bez konsultacji. NiektĂłre z tych prezentĂłw okazaĹ‚y siÄ™ bardzo przydatne, inne byĹ‚y mi nie na rÄ™kÄ™ (kurzÄ… siÄ™ w szafce).Kilka razy przyjechaĹ‚a do nas na obiad z.... wĹ‚asnym obiadem, co powodowaĹ‚o, ĹĽe czuĹ‚am siÄ™ podczas naszego wyjazdu na wakacje opiekowaĹ‚a siÄ™ kotem, przy okazji poukĹ‚adaĹ‚a swojemu synowi wszystkie rzeczy w szafie. Wiem, ĹĽe mi chÄ™tnie teĹĽ by poukĹ‚adaĹ‚a, na szczęście siÄ™ powstrzymaĹ‚a. O powodach (domniemanych) bÄ™dzie ta pomoc czÄ™sto jest przez niÄ… narzucana. Staramy siÄ™ ĹĽyć samodzielnie i po swojemu. Nie czujÄ™ siÄ™ dobrze z tym, ĹĽe ktoĹ› mi usĹ‚uguje, albo decyduje, jakiej patelni bÄ™dÄ™ uĹĽywać - kiedyĹ› zresztÄ… w tajemnicy przede mnÄ… wyrzuciĹ‚a zniszczonÄ… patelniÄ™.ZresztÄ… teĹ›ciowa ma tendencje do narzucania swojej woli innym i mĂłwienia im, co i jak majÄ… robić. Swego czasu prĂłbowaĹ‚a udekorować nam mieszkanie lampami naftowymi. PrĂłbowaĹ‚a ofiarować nam te lampy na wiele sposobĂłw. BroniliĹ›my siÄ™ przed tym rÄ™kami i nogami. Wreszcie ktĂłregoĹ› dnia przywiozĹ‚a je i poustawiaĹ‚a nam na półkach - ĹĽeby zobaczyć, jak wyglÄ…dajÄ…. OczywiĹ›cie lampy nie pasowaĹ‚y do wnÄ™trza i wrĂłciĹ‚y "do domu". Mam jednak wraĹĽenie, ĹĽe byĹ‚a rozczarowana i caĹ‚a sytuacja byĹ‚a dla niej przykra. Inne sytuacje (te juĹĽ bywajÄ… dla mnie irytujÄ…ce) to np. mĂłwienie mi, ĹĽe bÄ™dÄ…c w ciÄ…ĹĽy nie powinnam korzystać z komputera czy siedzieć z podkulonymi nogami, bo robiÄ™ krzywdÄ™ dziecku; albo mĂłwienie mi, ĹĽe za maĹ‚o jem, za duĹĽo pracujÄ™, ĹĽe ten czy tamten kwiatek powinnam wyrzucić, bo jest nieĹ‚ teĹ›ciowa jest osobÄ… (to waĹĽne) bardzo wraĹĽliwÄ…, przeĹĽywajÄ…cÄ… w zasadzie wszystko i wyolbrzymiajÄ…ca pewne zdarzenia czy ich znaczenie. Wyolbrzymianie potrafi mieć rys karykaturalny, co potwierdzajÄ… kolejne przykĹ‚ady: ktĂłregoĹ› dnia powiedziaĹ‚am, ĹĽe Ĺşle spaĹ‚am w nocy, po czym byĹ‚am Ĺ›wiadkiem, jak teĹ›ciowa mĂłwi swojemu mężowi, ĹĽe nie spaĹ‚am całą noc (!) Inna sytuacja: powiedziaĹ‚am, ĹĽe zrobiĹ‚o mi siÄ™ niedobrze w sklepie (mdĹ‚oĹ›ci); po czym moja mama dostaĹ‚a dramatyczny telefon, ĹĽe ja w tym sklepie zasĹ‚abĹ‚am...JeĹ›li chodzi o wraĹĽliwość - kiedyĹ› teĹ›ciowa poprosiĹ‚a mnie, ĹĽebym mĂłwiĹ‚a jej, gdyby cokolwiek mi nie pasowaĹ‚o. ZrobiĹ‚am to raz i natychmiast poĹĽaĹ‚owaĹ‚am. Sprawa byĹ‚a banalna - prĂłbowaĹ‚am zastopować kupowanie nam kolejnych rzeczy. ZadzwoniĹ‚am wiÄ™c pewnego dnia z informacjÄ…, ĹĽe bardzo dziÄ™kujÄ™ za kolejne prezenty, ale mam proĹ›bÄ™, ĹĽeby takie zakupy konsultowaĹ‚a z nami, bo jaĹ›kĂłw nie uĹĽywamy wcale, a chusteczki nawilĹĽajÄ…ce stosujemy zupeĹ‚nie inne. TeĹ›ciowa popĹ‚akaĹ‚a siÄ™ w sĹ‚uchawkÄ™. Nie byĹ‚a to ĹĽadna manipulacja. Ten telefon zrobiĹ‚ jej autentycznÄ… przykrość, choć staram siÄ™ rozmawiać z niÄ… bardzo delikatnie Wiem, ĹĽe sama miaĹ‚a kiepskie relacje ze swojÄ… teĹ›ciowÄ… i nie chce być dla mnie "jÄ™dzÄ…". Bardzo siÄ™ stara. Jest wylewna w okazywaniu uczuć, dziÄ™kuje mi za kaĹĽdy telefon, chwali mnie (jaka jestem dzielna i ile biorÄ™ na siebie), no i oczywiĹ›cie gotuje i prĂłbuje pomagać na wiele innych sposobĂłw. Sama do mnie nie dzwoni, bo nie chce siÄ™ narzucać (o czym wspomniaĹ‚a wielokrotnie).Ja jestem jej za wiele wdziÄ™czna, ale teĹĽ staram siÄ™ stawiać granice. A naprawdÄ™ trzeba to robić dość stanowczo i wielokrotnie. Obawiam siÄ™ jednak, ĹĽe ona kaĹĽdÄ… odmowÄ™ odbiera jako odrzucenie i bardzo to przeĹĽywa. Od mojej mamy wiem, ĹĽe teĹ›ciowa siÄ™ mnie boi (sama bym na to nie wpadĹ‚a). A uwierzcie, ĹĽe staram siÄ™ kaĹĽdy komunikat "na nie" przekazać bardzo delikatnie, czasem na wesoĹ‚o. Zawsze teĹĽ podajÄ™ argumenty, dlaczego pewne rozwiÄ…zanie mi nie odpowiada. PrawdÄ™ mĂłwiÄ…c jestem dość wyczulona na pewne zachowania wobec mojego dziecka. I tu obu babciom mĂłwiÄ™, ĹĽeby coĹ› robiĹ‚y tak, a nie inaczej. W tym temacie potrafiÄ™ być u*****liwa...Mam wraĹĽenie, ĹĽe stÄ…pamy po cienkim lodzie. Ona nie akceptuje pewnych moich zachowaĹ„ czy przekonaĹ„. Nie powie mi jednak tego wprost, bo nie chce psuć relacji. Ja robiÄ™ w zasadzie to samo... Nie mam odwagi sprawić jej przykroĹ›ci. A najbardziej przeraĹĽa mnie fakt, ĹĽe ona siÄ™ mnie boi. Choć piszÄ…c ten post uĹ›wiadomiĹ‚am sobie, ĹĽe ja teĹĽ siÄ™ jej bojÄ™....Nie wiem, jak zapobiec wybuchowi.. OdkÄ…d jest dziecko, widujemy siÄ™ regularnie. Mnie te spotkania obciÄ…ĹĽajÄ…. CzujÄ™ za duĹĽÄ… ingerencjÄ™ i "inwazyjność" z jej strony. Nie umiem siÄ™ przed tym bronić zarazem skutecznie i tak, aby nie sprawić jej przykroĹ›ci. BojÄ™ siÄ™, ĹĽe jeĹ›li kaĹĽda z nas bÄ™dzie zbieraĹ‚a w sobie różne frustracje z wzajemnej relacji, w koĹ„cu ktĂłraĹ› wybuchnie. Gdybym wiedziaĹ‚a, ĹĽe szczera rozmowa pozwoli nam siÄ™ zrozumieć i zbliĹĽyć do siebie, podjęłabym prĂłbÄ™. BojÄ™ siÄ™ jednak, ĹĽe efekt bÄ™dzie zupeĹ‚nie strategiÄ™ przyjąć? Jak budować z niÄ… bezpiecznÄ… i dobrÄ… relacjÄ™? Nie mam pomysĹ‚u. MoĹĽe komuĹ› z boku bÄ™dzie Ĺ‚atwiej znaleźć rozwiÄ…zanie? MoĹĽe ktĂłraĹ› z Was miaĹ‚a podobny problem?
Pierwszy raz piszę na forum, ale jestem już tak bezsilna, że szukam pomocy wszędzie. ja mam podobny problem z teściową. Teściowa jest kobietą samotną, która całe życie żyła życiem synów i męża. W momencie kiedy teść zmarł (a był to złoty człowiek) odbiło jej dokumentnie. Żyje od 6 lat chodzeniem na cmentarz i życiem synów. Cały czas jest nieszczęśliwa i ewidentnie wymusza na synach współczucie i jak największą atencje. Jak tylko nie zadzwonią jeden dzień jest obrażona a jak tylko dwa tygodnie któryś jej nie odwiedzi to jest akcja, że jest nikomu nie potrzebna. Tak było od 6 lat. W zeszłym roku kiedy zaszłam w ciążę i braliśmy ślub cywilny (co było mocno nie na rękę teściowej, chyba przez to, że tylko cywilny a nie kościelny) podczas uroczystego obiadu nic jej nie pasowało, siedziała cały wieczór naburmuszona i jeszcze wylała niby przypadkiem czerwone wino na moją mamę, bo chwaliłyśmy ze świadkową jej sukienkę. Ślub był porażką ja w ciąży, wieczorem nie wytrzymałam i powiedziałam jej co o tym myślę i rozpętało się piekło, bo ona biedna nie wiedziała o co chodzi. Najgorsze, że wszelkie przytyki i uwagi niby pół żartem pół serio robi tak, żeby mój mąż nie słyszał a przy nim wychwala mnie albo przynajmniej jest neutralna. Nie mam żadnego argumentu, bo i jak? powinnam ją nagrywać!?! Oczywiście jak ja już nie wytrzymam i wygarnę co myślę, to wychodzę na tą złą a ona poszkodowaną i pokrzywdzoną. Teraz kiedy urodziła się nasza córeczka jest jeszcze gorzej, w związku z wiadomym moim nastawieniem do jej osoby nie mogę zwrócić jej żadnej uwagi ani nic powiedzieć w kwestii, co ma robić z wnuczką a czego nie. Każda moja uwaga odbierana jest jak atak a to w końcu moje dziecko i to chyba ja decyduje jak powinno się zachowywać z moją córką. Mąż oczywiście zawsze staje po jej stronie, bo ja jestem przewrażliwiona. Dziecko ma 4 miesiące a ja już się dowiedziałam, że nie spodziewała się, że będę miała mleko, żeby wykarmić dziecko, bo ja taka chudziutka i mizerna. Jak dziecko marudzi albo popłakuje to ja nie chcę jej dać jeść. jak leży na brzuszku i się wysila i marudzi a ja patrzę to męczę dziecko specjalnie, żeby je na złość zrobić (kosztem własnego dziecka). Mogłabym tak pisać, bez końca. Wczoraj było apogeum, kiedy podczas obiadu tak podskakiwała a Małą, że ta zrobiła się czerwona i się zawiesiła wszyscy zamarli, mąż podleciał chwycił Malutką i na szczęście wszystko było ok a Młoda szybko zapomniała o babci atrakcji. Nic się nie odzywałam, bo znowu bym wyszła na tą złą co zwraca babci uwagę. wieczorem kiedy przyszła do Nas zaczęła znowu swoje rządy, prosiłam nie raz aby nie pieściła i nie piszczałą do Małej tylko mówiła ciepłym, przyjemnym głosem i poprawną polszczyzną a nie nóżynki itp... zdrobnienia. Kiedy zostałam z nią sama znów uwagi, że Mała głodna i marudzi, że ją na macie marudną zostawiłam. (dodam, że jestem z Mała 24h na dobę i kiedy tylko chcę to się z nią bawię, odchodzę tylko jak mam zrobić obiad, coś w domu ogarnąć itp. jestem dla niej w 100% dyspozycyjna jedyne obiekcie jakie mam to czy za bardzo nad nie siedzę i jej w ten sposób nie rozpieszczam, ale jest tak cudowna, że nie mogę się powstrzymać ) Płakać mi się chce, bo finał jak zawsze taki sam z mężem pokłócona na śmierć i życie teściowa zapłakana wyszła od Na z tekstem, że już nie przyjdzie, bo ja jej żyć nie daje, a ja nie mam pojęcia jak rozwiązać sytuację i nie pozwolić wejść jej na głowę i aby i ona i mąż zrozumieli, że to my stanowimy teraz rodzinę a ona powinna usunąć się w cień i być biernym uczesaniem tej rodziny. I jedno najważniejsze jak znaleźć sposób na jej niewybredne uwagi, żarty podczas nieobecności męża. zacząć ją nagrywać ???
Podejrzewam, że moja teściowa może mieć problem z piciem alkoholu. To bardzo fajna i miła kobieta, kocha wnuki i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że codziennie pije alkohol. Mój mąż nie widzi w tym problemu, odkąd pamięta jego rodzice urządzali imprezy i alkohol był na co dzień. Gdy poznałam męża to także pił codziennie wódkę i piwo- bo tak był nauczony, od 18 roku życia rodzice częstowali go, ale ogarnął się sam i zaprzestał takiego życia, mimo, ze przez rodziców jest wciąż namawiany telefonicznie, że dla zdrowia powinien codziennie troszkę się napić. Niedawno tesciowie kupili dom pół godziny drogi od nas, więc mamy z nimi częstszy kontakt (przebywalismy tam ponad miesiąc, mąż pomagał w remoncie), mogłam tez zaobserować w tym czasie, jak wygląda schemat picia teściów i czuję przerażenie. Teściowa pije codziennie po trzy piwa 7%, a w weekendy piwa i robi drinki z wódki z sokiem. Ostatnie piwo pije zawsze przed snem, bo jak mówi, świetnie się spi po piwie. Dyskretnie z nią rozmawiałam o alkoholu, jest przekonana, że codzienne picie niewielkich ilosci alkoholu trzyma ja w dobrym zdrowiu i dodaje energii. Teściowa ma 67 lat, ma jedynie astmę i nadcisnienie, jest szczupła i ma mnóstwo energii. Pali od lat nastoletnich papierosy- prawie 2 paczki dziennie no i piwkuje. Nie choruje na choroby związane z piciem alkoholu, więc nie da sobie powiedzieć, że jej picie nie jest zdrowe. Nie lubie tam jeździć, dzieci są jeszcze małe, ale nie jest to dla mnie przyjemne, że przytula je wciąż śmierdząca alkoholem babcia. Teściowa nie rozumie, dlaczego jej wnuków na kilka dni nie damy, nie dociera do niej, ze przy dzieciach nie może być po kilku piwach, tym bardziej, ze wieczorem już to po niej widać, że piła- mowa się plącze itp. Teść po wszczepieniu bajpasów picie ograniczył, ale też piwo codziennie musi być, więc nie jest lepszy. Obawiam się o dzieci, że one mając kontakt z taką babcią uznają, że to normalne tak pić codziennie- tak jak od dziecka uznawał to mój mąż. Poza tym teściowa wygłasza głośno te swoje poglądy na temat alkoholu, że jest taka zdrowa, bo codzienne picie piwa pozytywnie na organizm wpływa, że jej znajomi, co unikali alkoholu już dawno albo nie zyją, albo na nowotwory chorują, a ona nie, bo to zbawienne działanie piwa, że ja długo nie pozyję, bo jak jest sylwester, to pije tylko symboliczny kieliszek szampana itp. Martwi mnie ta cała sytuacja, podejrzewam, ze teściowa ma jakiś problem z alkoholem, że ona juz musi pić, a nie pije, bo lubi i nie sa to minimalne ilości, bo jesdnak pije codziennie i te 3 piwa lub piwa i kilka drinków to nie jest mała ilośc alkoholu. Co mogę zrobić? Niezręcznie mi rozmawiać z kimś, kto jest przekonany, ze to, co robi jest świetne, zdrowe itp. To jedyni dziadkowie moich dzieci, chciałabym, by dzieci miały większy z nimi kontakt, ale obawiam się, że taka podpita lekko codziennie babcia nie jest dobrym przykładem i opiekunką dla kilkulatków. Mąz z matką nie chce o tym rozmawiać, nie martwi się, bagatelizuje to, ze matka moze miec problem z piciem, wg niego niech sobie popija, byle jej dzieci takiej nie widziały. Reszta męża rodziny nie widzi problemu, dziwią się, że ja tak na to reaguję, że się nią martwię, skoro jej nic się nie dzieje i mimo piwkowania jest zdrowa. Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Katarzynka77, marcin
Witold Tkaczyk Wybór życiowego partnera i zawarcie związku małżeńskiego nieodłącznie wiąże się z wkroczeniem w życie osób bliskich naszego współmałżonka. Najbliższe i najbardziej intensywne kontakty mamy na ogół z teściami, czyli rodzicami żony bądź męża. Rola teściowej jest tu nie do przecenienia. Warto spojrzeć na te kontakty z punktu widzenia zięcia. Od żartu do zrozumienia Na temat relacji z teściową mamy wiele mitów i dowcipów. Nie da się ukryć, że to jeden z bardziej wrażliwych obszarów rodzinnych związków. Z pozycji mężczyzny mama naszej wybranki jest osobą, mającą wielki wpływ na jej wychowanie, ukształtowanie osobowości i nawyków. Ta wzajemna, bliska relacja nie zmienia się z opuszczeniem przez dorosłe już dziecko domu rodzinnego po założeniu własnej rodziny. Jest to, przynajmniej początkowo, kontynuacja wcześniejszych, domowych relacji, a ich forma z wolna się zmienia, gdy obie strony uświadamiają sobie, że nie jest to już ten sam model życia. To trudny czas zarówno dla młodych małżonków, jak i dla ich rodziców. Szczególnie trudna jest sytuacja, kiedy musimy stanąć po stronie współmałżonka lub rodzica przy różnicy w niektórych kwestiach. Także rodzicowi trudno zaakceptować, że ich dziecko zrobi coś inaczej, niż ich wola i oczekiwania. Ale ze zdaniem mamy i teściowej warto się liczyć i używać talentu dyplomatycznego, żeby nie popadać w konflikty przy różnicy zdań. Trzeba jednak też stwierdzić, że relacje zięć-teściowa potrafią być wzorcowe. Czasem ,,druga mama” daje nam – mężom i ojcom – coś, czego, nie doświadczyliśmy we własnym domu rodzinnym. Niekiedy jej osobowość lub zainteresowania stają się płaszczyzną do bardzo ciepłych relacji. Bezcenna dla córki i wnucząt Rola teściowej wzrasta po urodzeniu się dziecka. To ona jest pierwszą i najważniejszą pomocą dla córki, osobą doświadczoną, posiadającą wiedzę, choćby nawet dawne i obecne metody opieki i wychowania dzieci się różniły. Chyba większość młodych ojców odczuła, jak takie wsparcie pomaga młodej mamie i pozwala jej na łagodniejsze przejście tego pięknego, ale trudnego czasu zaraz po narodzinach malucha. Warto zdać sobie sprawę, że to także pomoc i odciążenie dla młodego taty. Jest i druga strona tej sytuacji: teściowa w momencie narodzin naszego dziecka staje się babcią. Dla kobiety (także dla mężczyzny, czyli teścia stającego się dziadkiem) jest to ważna zmiana roli społecznej i pokoleniowej. W zależności od tego, w jaki sposób tę zmianę przyjmie, taką stanie się w przyszłości babcią. Z bliska i z daleka Jak to w życiu, relacje międzyludzkie są różne. Jedni teściowie mieszkają daleko i kontakt z nimi jest ograniczony, inni bliżej. Są też rodziny, które mieszkają pod wspólnym dachem. Ważna jest niezależność, wypracowanie sobie suwerenności podejmowanych decyzji, niekonfliktowe dawanie do zrozumienia, że za powzięte kroki odpowiadają młodzi, choć zawsze jest miło, gdy biorą pod uwagę podpowiedzi starszych. Dobrze, gdy teściowie mają swoje życie, są jeszcze czynni zawodowo i mają własne obowiązki. Z tego powodu ich kontakt z wnukami bywa rzadszy i nie zawsze mogą służyć pomocą na zawołanie, ale małżonkom pozostawia to więcej swobody i możliwość wykazania się własną zaradnością. Inaczej, gdy teściowie-dziadkowie są już na emeryturze. Bywają bardziej dyspozycyjni, ale oczekują też częstszych kontaktów, a czasami – z braku własnej aktywności – zaczynają żyć życiem dzieci i wnuków. Wiadomo, że nie jest to dobra sytuacja. Pod wspólnym dachem Zdarza się czasem, że teściowie mieszkają pod jednym dachem z córką i zięciem czy synem i synową. Niekiedy wynika to z choroby lub niepełnosprawności rodziców, która wymaga podjęcia czasem trudnych decyzji o wspólnym zamieszkaniu i opiece. Wtedy sprawa relacji staje się bardziej skomplikowana. Mając osobne lokale, bliskość może nie stanowić problemu, a czasem przynosi obopólne korzyści (opieka nad wnukami, zajęcie się mieszkaniem podczas nieobecności, opieka nad starszymi rodzicami), ale w sytuacji, kiedy młoda rodzina zamieszkuje z teściami lub jednym z nich, trzeba wykazywać się najwyższym stopniem empatii i wyrozumiałości. Nasze zwyczaje, zachowania, rytm dnia, mogą się różnić, stwarzając pole do pewnych trudności. Od sposobu, w jaki potrafimy im zaradzić, zależy atmosfera, która będzie panować w domu. Nawet będąc w najlepszych relacjach z rodzicami, każdy ma swoje sprawy, potrzebuje intymności, spokoju, autonomii decydowania o swojej rodzinie. Nie każdy potrafi żyć w rodzinie o większej liczbie osób, wywodzących się z kilku pokoleń. Dawniej był to model rozpowszechniony, wynikający także ze wspólnoty rodzinnych interesów (wspólne gospodarowanie). Potem sytuację taką wymuszał powszechny niedostatek mieszkań. Współcześnie młodzi ludzie dążą jednak do szybszego usamodzielnienia się – zwłaszcza jeśli zakładają rodziny – a posiadanie własnego mieszkania lub wynajęcie go wiąże się z obciążeniami finansowymi, lecz mimo to leży w możliwościach wielu młodych ludzi, często z pomocą rodziców i teściów. Piękna idea kontra proza życia Wspólne życie w wielopokoleniowej rodzinie pod jednym dachem to piękna i mająca długą tradycję sprawa, jednak wymagająca od każdej ze stron elastyczności w zachowaniu i wyrzeczenia się części swojej prywatności. Nie każdy jest na to gotowy i nie każdy dobrze taką sytuację znosi. Wspomniana niezależność, która przejawia się też w osobnym mieszkaniu dorosłych dzieci i rodziców, nie oznacza automatycznie chłodniejszych relacji wzajemnych. Można się odwiedzać, spotykać, planować wspólne wyjścia, spacery, wyjazdy. Jednak sytuacja, kiedy teściowa, ta nasza ,,druga mama”, nie zagląda nam w przysłowiowe garnki, wydaje się najzdrowsza i najbardziej dla obu stron korzystna. I nie ma w tym żadnej pretensji – po prostu każdy z nas potrzebuje jakiegoś minimum prywatności. Autor jest dziennikarzem i grafikiem, od wielu lat związanym ze środowiskiem twórców komiksu. Pisze scenariusze komiksów historycznych, jest również ich wydawcą. Pracuje na stanowisku sekretarza redakcji portalu Polskie Forum Rodziców. Prywatnie ojciec dwójki nastolatków. Zdjęcie ilustracyjne:
Witam, Nie pisze Pani nic o problemie z teściową,który widnieje w więc na własny użytek,że może istnieć w Pani sytuacji zjawisko "projekcji" ,które powoduje ,że wobec rodziców partnera uruchamia Pani podobną postawę i emocje,jakie istniały w obecności własnych wiemy jednak,jaki ma to wpływ na relacje z obecnym mężczyzną ani co dokładnie dzieje się w tej sytuacji w związku z Pani dziecięcymi przeżyciami Skoro jesteśmy tak blisko terytorialnie,może celowa byłaby wizyta?Zapraszam serdecznie i pozdrawiam. /dane do kontaktu na stronie portalu/.
relacje z teściową forum